Nic się nie dzieje, gdy klikniesz dwa razy w plik MBOX
Podwójne kliknięcie pliku .mbox w Windows nie robi nic, a na Macu oddaje plik programowi Apple Mail, który próbuje go zaimportować. Oto dlaczego żaden z systemów nie wie, co zrobić z twoją skrzynką, i jak naprawić to w minutę.
Nic się nie dzieje, bo ani macOS, ani Windows nie mają fabrycznie żadnej aplikacji przypisanej do rozszerzenia .mbox. Nie ma programu obsługującego, więc dwuklik nie ma dokąd pójść. Na Macu plik bywa oddawany programowi Apple Mail, który robi coś gorszego niż nic: zamiast otworzyć plik, próbuje go zaimportować.
Zainstaluj czytnik, który zarejestruje rozszerzenie, a dwuklik zacznie działać. Ale warto poświęcić dwie minuty na to, dlaczego nie działał, bo tłumaczy to jeszcze kilka rzeczy wyglądających na błędy.
Dlaczego mój komputer nie wie, co to jest?
Bo rozszerzenia plików nie są magią — są tablicą przypisań. Kiedy klikasz dwa razy, system pyta „która aplikacja zgłosiła się po .mbox?” i działa zgodnie z odpowiedzią. Zaraz po instalacji systemu nie zgłosiła się żadna, w obu systemach.
Programy pocztowe, które już masz, też się nie zgłaszają, i robią to celowo. Apple Mail, Outlook i Thunderbird nie są czytnikami plików pocztowych; są klientami poczty, zbudowanymi wokół konta i własnej bazy danych. Luźna skrzynka na pulpicie nie ma u nich naturalnego miejsca.
Więc w Windows dostajesz „W jaki sposób chcesz otworzyć ten plik?” i listę programów, z których każdy cię zawiedzie. Na Macu nie dostajesz nic, albo kręcące się kółko, albo Apple Mail, który postanawia pomóc.
Dlaczego Apple Mail importuje mój plik?
Bo import to jedyne, co potrafi z takim plikiem zrobić. A import to nie otwarcie:
- Kopiuje każdą wiadomość do własnego magazynu Mail, więc masz teraz dwie kopie skrzynki, która może ważyć 40 GB.
- Potrafi trwać godzinami, bez sensownego postępu i bez możliwości czystego przerwania.
- Wynik ląduje w panelu bocznym Mail, wymieszany z twoimi żywymi kontami, czyli rzadko tam, gdzie chciałeś mieć archiwum z 2007 roku.
Jeśli chcesz przejrzeć stary eksport i odłożyć go z powrotem, to złe narzędzie. Nic nie zostaje zniszczone — oryginalny plik nadal tam jest — ale zaimportowaną kopię warto potem skasować, żeby odzyskać miejsce na dysku.
A ten .mbox, który jest folderem?
Jeśli plik pochodzi z Apple Mail, .mbox może się okazać folderem, a nie plikiem. W środku leży plik nazwany dosłownie mbox, bez żadnego rozszerzenia, i to on jest standardowym MBOX-em. Folder to opakowanie Apple’a.
To częste źródło „mój plik MBOX się nie otwiera”: ludzie zaglądają do środka i próbują otworzyć nie to, co trzeba, albo podsuwają folder czytnikowi, który przyjmuje wyłącznie pliki. Mbox Viewer sam sobie z tym opakowaniem radzi — wskazujesz Inbox.mbox, a on otwiera to, co jest w środku, i nazywa skrzynkę tak jak folder.
A jeśli plik jest ogromny?
Wtedy możesz mieć do czynienia z zupełnie inną awarią, która wygląda identycznie: klikasz dwa razy, coś się uruchamia, a potem zawiesza się albo znika. To nie jest problem z rozszerzeniem — to czytnik wczytujący cały plik do pamięci, zanim cokolwiek pokaże. Przy skrzynce o wielkości kilku gigabajtów na większości maszyn na tym historia się kończy.
Lekarstwem jest czytnik strumieniowy. Mbox Viewer analizuje plik przyrostowo i buduje indeks binarny, więc archiwum 50 GB z około pół milionem wiadomości otwiera się w niecałe pięć minut, mieści się poniżej 600 MB RAM, a każde kolejne otwarcie trwa mniej niż sekundę.
Naprawianie dwukliku
Zainstaluj Mbox Viewer — Mac, Windows — a zarejestruje .mbox, a przy okazji .mbx i .mbs z Eudory. Od tej pory dwuklik otwiera skrzynkę do czytania: bez importu, bez drugiej kopii i bez zapisywania czegokolwiek do otwartego pliku.
Jeśli rozszerzenie zdążyła przejąć inna aplikacja i chcesz to cofnąć:
- macOS: zaznacz plik,
⌘I, Otwórz za pomocą, wybierz aplikację i kliknij Zmień wszystkie… - Windows: kliknij prawym przyciskiem, Otwórz za pomocą → Wybierz inną aplikację, zaznacz Zawsze używaj tej aplikacji.
Możesz też całkowicie pominąć kwestię rozszerzeń i przeciągnąć plik na okno aplikacji — to działa niezależnie od tego, co jest zarejestrowane.
To, co naprawdę się liczy
Plik, który się nie otwiera, to nie jest plik uszkodzony. W niemal każdym przypadku skrzynka jest w porządku — to plik tekstowy i przez cały ten czas leżał tam nienaruszony. Brakuje czegoś w twoim komputerze, co wie, co z nim zrobić.
Otwórz swoje archiwum w Mbox Viewer
Natywna aplikacja na Maca i Windows. Strumieniuje pliki MBOX i EML dowolnej wielkości, w pełni offline.